Cześć, dzisiaj szybka recenzja maski Keratin. Nie będę się o niej dużo rozpisywać, chyba każdy już ją zna. Słynie ona z dobrych opinii na wizażu, chyba każda włosomaniaczka ją poleca !
Chcę wam przedstawić jak zachowała się ona na moich włosach, gdyż posiadam włosy niskoporowate. Posiadaczki nispokoporowatych włosów ( proste, odporne na czynniki zewnętrzne itd. ) dobrze wiedzą, że nie trudno o przeproteinowanie ich, co wiąże się z obciążonymi włosami ...
a 'ulizane' włosy nie wyglądają, moim zdaniem, dobrze :)
Opakowanie:
Duży plastikowy słoik o pojemności 1000ml ze standardową dużą nakrętką. Ze względu na jego gabaryty nie ma problemu z wydobyciem produktu, w słoiku mieście się cała dłoń, zatem jesteśmy w stanie "wygrzebać" maskę z samego dna. Osobiście nie odczułam braku żadnej pompki czy innego aplikatora. Design opakowania jest bardzo przyjemny i elegancki, w jednym z moich ulubionych kolorów, mocnego turkusu. Logo umieszczone w złotej elipsie świetnie komponuje się z resztą( ale opakowanie jest przecież najmniej ważne :D )
Cena:
W Hebe zapłaciłam za nią 7,99zł za 1000ml, bo była akurat na przecenie. Jej standardowa cena to 9,99 zł. Jest również dostępna w wielu sklepach internetowych, salonach i hurtowniach fryzjerskich i na allegro, w podobnej cenie.
Opis producenta:
Keratynowa maska do włosów z proteinami mleka do włosów suchych, łamiących się i poddanych zabiegom chemicznym. Dzięki zawartości keratyny i regenerujących protein mleka odbudowuje naturalną strukturę włosów, wypełniając ubytki w ich włóknach. Odżywia i chroni suche, łamiące się włosy. Po zastosowaniu włosy stają się łatwe do układania, miękkie w dotyku i lśniące.
a teraz parę zdjęć moich włosów :
| proste |
| kręcone |

0 komentarze:
Prześlij komentarz